Agnieszka Kumor
Tekst z 07/07/2007 Ostatnia aktualizacja 07/07/2007 16:04 TU
Hagiografia? Co to to nie! Spektakl teatralny? Niezupełnie, bo widzowie będą mieli prawo wyrazić głośno swoje zdanie. Prowokator, Robert Hossein? Z pewnością artysta zbuntowany. „W moim wieku ma się ochotę odcinać kupony od życia, opowiadać o sobie. A ja chcę opowiadać o nim”.
Wielkie ludowe widowisko
Od ponad dwudziestu lat, Robert Hossein, dawny aktor Rogera Vadima i kolega Lino Ventury, dyrektor prywatnego Teatru Marigny para się teatrem dwutorowo: realizuje intymne spektakle na kilka par aktorskich rąk i gigantyczne widowiska z wielkimi (często kontrowersyjnymi) postaciami historycznymi w rolach głównych. Pancernik Potiomkin, Katedra Najświętszej Marii Panny w Paryżu, Danton i Robespierre, musical Nędznicy, Człowiek zwany Jezusem, Juliusz Cezar…lista jest długa, tak jak kariera filmowa i teatralna Roberta Hosseina. Ostatnie spektakle to historia generała de Gaulle’a, Napoleona Bonaparte i Ben Hura. Za każdym razem, wbrew rosnącemu sceptycyzmowi i obawom reżysera, udaje mu się zgromadzić tysiące widzów. Dla wielu z nich widowiska Hosseina to pierwszy i często jedyny kontakt z teatrem, artysta czuje, że spoczywa na nim duża odpowiedzialność. Nie tylko za jakość kolejnego dzieła, ale i jego wymowę moralną. Nie zamierza jednak rezygnować z własnych przekonań, które odkrył późno, przyjmując chrzest... wraz z własnym synem.
Hossein przyznaje, że jego największą troską jest ukazanie Jana Pawła II jako człowieka, który urodził się jako Karol Wojtyła, mieszkał w Krakowie, został biskupem w wieku 38 lat, został wezwany do Rzymu. Człowieka, któremu kariera aktorska się nie powiodła, ale który przeżył wspaniałe życie… „Mnie kariera aktorska się udała, bym mógł opowiedzieć o nim”, mówi.
Scenariusz napisał Alain Decaux z Akademii Francuskiej. Spektakl w paryskim Pałacu Sportów zacznie się zamachem 13 maja 1981 roku. Będzie pamiętny strzał, strach i bezradność świadków wydarzenia na placu św. Piotra w Rzymie, będzie spotkanie papieża z jego niedoszłym zabójcą. Hosseina intryguje człowiek Wojtyła, który (jak twierdzi) nosił w sobie ranę.
„Była w nim jakaś forma nostalgii i pomimo całej radości życia jakiś smutek, twierdzi Hossein. Musiał zostać dość wcześnie wewnętrznie zraniony”, wysnuwa wniosek. Artysta spotkał swego bohatera dwa razy – w Rzymie (gdzie odwiedził go wraz z aktorami spektaklu o Jezusie) i w Paryżu. Spotkanie wywarło na nim ogromne wrażenie. „Mówił wszystkimi językami, jakimi posługiwała się nasza międzynarodowa trupa”.
Atleta w boskiej służbie
„W spektaklu nie zabraknie pamiętnej modlitwy o pokój przedstawicieli wielkich religii świata z papieżem w roku 1986”, dorzuca z boku Bernard Lecomte, konsultant widowiska (obok biskupa Jeana-Michela di Falco).
„Jan Paweł. II był czempionem praw człowieka i walki o pokój”, twierdzi Lecomte, który daty, nazwiska i fakty rzuca jak z rękawa. Taki konsultant, autor monumentalnej biografii - Pasterz, wyróżnionej w Polsce nagrodą religijnych księgarzy– to prawdziwe złoto!
„Każdego dnia ludzie umierają na ulicach: z biedy, z głodu, w wyniku depresji i zagubienia. Chcę poprzez postać Jana Pawła II mówić także o nich. Bo jest nadzieja. (Oczy Hosseina pokrywa mgła, artysta nie wstydzi się wzruszenia). Papież powiedział: „Wy jesteście nadzieją świata”. A ja zadam widzom pytanie: wy, być może, jesteście jeszcze nadzieją. Nie mówię im miłujcie jedni drugich. To mówił Jezus. Ja mówię im: akceptujcie jedni drugich, nie możecie tak siedzieć bezczynnie. Zróbcie coś dobrego z waszym życiem. Bo życie to owoc miłości”.
„Starzec”, jak ironicznie mówi o sobie Hossein, ma jeszcze niejedną kartę w rękawie. Reżyser nie wątpi, że będą głosy protestu, gdy będzie mowa o AIDS i radykalnych decyzjach papieża w tej mierze. Pojawią się być może kontestatorzy. „Ale ja mam swoich ludzi”, odcina się buntowniczo Hossein. Nie rezygnuje z walki.
Żegnamy i zapraszamy
29/01/2010 16:02 TU
Nasza wspólna historia
Kultura - z archiwum RFI
Ostatnia aktualizacja 22/02/2010 17:12 TU
Ostatnia aktualizacja 21/02/2010 11:38 TU