Krzysztof Rutkowski
Tekst z 20/11/2009 Ostatnia aktualizacja 20/11/2009 11:06 TU
„Francja – Irlandia konflikt na szczycie” – czytamy w Le Figaro, zresztą większość paryskich dzienników pierwsze strony poświęca „złotej rączce” Henry’ego - w jaki sposób mecz piłkarski rozgrywa się, po jego zakończeniu, na terenie dyplomatycznym? Mecz spowodował niesłychany konflikt międzynarodowy.
Prezydent Francji Nicolas Sarkozy wykręcił się w czwartek w Brukseli od odpowiedzi na prośbę premiera Irlandii Briana Cowena, by mecz rozegrać ponownie. „Powiedziałem premierowi Cowenowi, jak bardzo mi przykro i jak bardzo mi żal Irlandczyków, ale nie mogę zastępować sędziego, ani zastępować piłkarskich instytucji francuskich, ani piłkarskich instytucji międzynarodowych, pozostawcie mnie na miejscu, na którym się znajduję” – powiedział prezydent Francji.
Nieco wcześniej premier François Fillon oświadczył w Paryżu, że „ani rząd francuski, ani rząd irlandzki nie powinny się mieszać do decyzji FIFA. Zarówno premier Irlandii jak i Irlandzka Federacji Piłki Nożnej wystąpiła do FIFA, by mecz powtórzyć. Irlandczycy prosili też Francuzów, by „spojrzeli prawdzie w oczy” i poparli wniosek o powtórzenie meczu. Nie wiadomo jeszcze kiedy FIFA wypowie się w tej sprawie.
Precedensy były: w roku 2005 FIFA unieważniła mecz pomiędzy Uzbekistanem i Bahrajnem z „powodu technicznego błędu sędziego”. Ale – czytamy w Le Figaro – w środowy wieczór szwedzki sędzia Martin Hansson – popełnił jedynie „błąd nieuwagi”, a nie błąd regulaminowy.
Dyskusja o „złotej rączce” Thierry Henry rozogniła francuską klasę polityczną. Niektórzy uważają, że Francja okryła się wstydem. Prawicowy polityk Philippe de Villiers oświadczył, że trener francuskiej reprezentacji powinien wyrazić skruchę, a szef skrajnie prawicowego Frontu Narodowego Jean-Marie Le Pen stwierdził, że „Francja wygrała, ale przegrała”.
Trzech francuskich deputowanych, członków grupy przyjaźni francusko-irlandzkiej w Zgromadzeniu Narodowym zażądało, by „haniebny” mecz został rozegrany ponownie. Socjalista François Holland oświadczył, że „wydarzył się poważny incydent etyczny”.
Przywódca zielonych, Daniel Cohn-Bendit oświadczył natomiast, że „ręka Henry’ego to summa szansy i że w piłce nożnej tak właśnie bywa.
Centrysta François Bayrou stwierdził zaś, że „w świecie doskonałym mecz powinien zostać rozegrany ponownie, ale niestety nie żyjemy jeszcze w świecie doskonałym”.
W Libération Jacques Attali nie posiada się z gniewu. Uważa, on, że „wszyscy jesteśmy Irlandczykami”, a kapitan francuskiej drużyny, Thierry Henry, jest zwykłym tchórzem, oszustem i jak mu nie wstyd. To drugi kapitan francuskiej narodowej drużyny piłkarskiej, który zachował się tak kompromitująco.Pierwszym był Zidane, który w Berlinie „strzelił z byka” piłkarza włoskiego.
Attali uważa ponadto, że środowe widowisko były przykładem upadku sportowych wartości i ogólnej degrengolady. Antropolog z dwudziestego drugiego wieku, który pochyli się nad wiekiem dwudziestym pierwszym zauważy z łatwością, że w tym dziwnym stuleciu najlepiej zarabiający osobnicy na świecie, to znaczy piłkarze i traderzy, byli pajacami i oszustami – powiedział Jacques Attali na łamach Libération.
Żegnamy i zapraszamy
29/01/2010 16:02 TU
Nasza wspólna historia
Kultura - z archiwum RFI
Ostatnia aktualizacja 22/02/2010 17:12 TU
Ostatnia aktualizacja 21/02/2010 11:38 TU