Agnieszka Kumor
Tekst z 04/03/2008 Ostatnia aktualizacja 04/03/2008 11:20 TU

Prezes UIMM, Frédéric Saint-Geours (w środku), ogłasza decyzję cofnięcia "złotej" odprawy swemu poprzednikowi
(Photo : AFP)
Na pierwszej stronie prawicowego Le Figaro sprawy wewnątrzfrancuskie walczą o pierwszeństwo z prawyborami w Stanach Zjednoczonych. Z kolei lewicowa gazeta Libération nie odczuwa rozterek duchowych i pod znamiennym tytułem: Bój to jest nasz ostatni… prezentuje najnowszą batalię na francuskim rynku przedsiębiorców, zaprawioną (jak to często w takich wypadkach bywa) skandalem finansowym.
„Żelazna dama” w starciu z metalowcami
Laurence Parisot, szefowa MEDEF (Mouvement des Entreprises de France - francuskiej konfederacji pracodawców), wydała wojnę metalurgicznemu lobby w obronie dobrego imienia francuskich przedsiębiorców. Jak donosi Sonya Faure w Libération kierownictwo wpływowej Unii Przemysłu i Zawodów Metalurgicznych (UIMM) uznało argumenty pani Parisot i cofnęło swemu byłemu prezesowi, Denisowi Gautier-Sauvagnakowi, „złotą” odprawę w wysokości 1,5 mln euro. Byłemu prezesowi wymiar sprawiedliwości zarzuca ponadto „wyciągnięcie” z kas Unii 19 ml euro w latach 2000–2007 z tytułu różnych lukratywnych poborów. Lobby metalurgiczne odrzuca jednak stanowczo żądanie szefowej pracodawców, która chciała jego przedstawicieli pozbawić prawa głosu w organizacjach parytetowych. Czy krucjata Laurence Parisot w obronie dobrego wizerunku rodzimego biznesu oczyści instancje przedsiębiorcze…? Czas pokaże, na razie „pierwsza runda wygrana”, głosi Le Figaro, przez „żelazną damę” z MEDEF.
Nowy niedźwiedź na Kremlu
Smutne refleksje powyborcze zajęły wstępniak pióra Dominique Quinio na łamach katolickiego dziennika La Croix. Ograniczenia wolności słowa w mediach, niemożność przystąpienia do wyborów partii opozycyjnych, ostra represja wszelkiej krytyki są oczywiście niezgodne z ogólnie przyjętym obrazem demokracji, ale nie wyjaśniają w pełni sukcesu delfina Putina w niedzielnych wyborach prezydenckich w Rosji.
Wybierając Miedwiediewa na przyszłego prezydenta swego kraju, pisze Dominique Quinio, Rosjanie wybrali w rzeczywistości opcję przedłużenia władzy Władimirowi Putinowi, który zajmie fotel premiera i tym samym obejdzie bokiem postanowienia Konstytucji. Przypomnijmy, że rosyjska Ustawa Zasadnicza zakazuje sprawowania trzeciego mandatu prezydenckiego. W oczach Rosjan, Putin jest gwarantem stabilności kraju. Nie w smak im poszła spowodowana upadkiem Związku Radzieckiego degrengolada Rodiny (z materialnego i psychologicznego punktu widzenia) na scenie międzynarodowej. Putin dodał skrzydeł narodowej dumie. I mimo, że na uzdrowieniu gospodarki korzystają jedynie wybrani, każdy żywi przecież nadzieję, że kiedyś, w jakiejś tam przyszłości, i on poprawi swą życiową sytuację. To wystarczyło, by zaufać obietnicom wyborczego tandemu.
W bliskiej perspektywie – taki wynik można było przewidzieć, a nawet być go pewnym, dalsza przyszłość jawi się już w mniej pewnym kształcie. Niewiadoma tkwi w marginesie swobody, jaką Putin zostawi Miedwiediewowi lub po jaką on sam sięgnie. O prezydencie-elekcie mówią, że jest ponoć bardziej liberalny, że nie ciąży na nim KGB-owska przeszłość, że jest młodszy… Jakie inicjatywy podejmie? To inna sprawa… Czy wyborczy duet funkcjonować będzie na dłuższą metę? Kolejna niewiadoma… Rosja wróciła do klubu „wielkich” tego świata, wspólnota międzynarodowa zabiega o jej względy (nie przejmując się zbytnio łamaniem praw człowieka). Pieniądze z ropy dają Rosji szeroki margines działania…
Przegląd prasy
Żegnamy i zapraszamy
29/01/2010 16:02 TU
Nasza wspólna historia
Kultura - z archiwum RFI
Ostatnia aktualizacja 22/02/2010 17:12 TU
Ostatnia aktualizacja 21/02/2010 11:38 TU